Aktualnie znajdujesz się na:PublikacjeCzytaj dalej

publikacje

Zwalniam was, ale możecie na tym zarobić.
Puls Biznesu z dnia 20 kwietnia 2006 roku, autor Albert Stawiszyński, komentarz eksperta Paweł Litwiński

Szef zwolnionym pracownikom może zaproponować założenie spółdzielni socjalnej, a oni nawet na tym zyskają.
 
Kowalski pracował w firmie X przez piętnaście lat. Kilka dni temu dowiedział się, że wraz z dziesięcioma innymi osobami zostanie zwolniony z pracy. Jego przedsiębiorstwo od dłuższego czasu borykało się z kłopotami finansowymi, stąd drastyczny krok, aby utrzymać się na rynku. Jednak szef przedsiębiorstwa zaproponował zwolnionym: „załóżcie spółdzielnię socjalną, a ja będę wam zlecał różne prace do wykonania, które dotąd robiliście jako moi pracownicy”.
 
Ustawa o spółdzielniach socjalnych znajduje się w końcowej fazie prac i wkrótce wejdzie w życie. Spółdzielnia z prezesem Kowalskim na czele już szykuje się do startu.
 
- Pracodawca może podpisać umowę - na przykład na dostawę konkretnych materiałów - ze spółdzielnią socjalną założoną przez byłych pracowników. Taka spółdzielnia będzie mogła liczyć od 5 do 50 osób. Wśród jej założycieli muszą być osoby bezrobotne, niepełnosprawne oraz objęte ustawą o zatrudnieniu socjalnym, czyli m.in. bezdomni czy uzależnieni od alkoholu i narkotyków — wyjaśnia Paweł Litwiński, radca prawny z kancelarii Tomczak i Partnerzy.
 
Tańsze kontrakty 
 
Na pewno wielu pracodawców będzie namawiać byłych czy zwolnionych pracowników do zakładania spółdzielni socjalnych.
 
- Działanie w tej formie niesie bardzo wiele przywilejów - mówi Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, szef ekspertów Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan.
 
Jakich?
 
- Przede wszystkim spółdzielnie socjalne zwolniono z podatku dochodowego od osób prawnych od dochodu wydatkowanego na cele społecznej i zawodowej reintegracji członków spółdzielni, w części niezaliczonej do kosztów uzyskania przychodów. Mają być też im refundowane koszty składek na ubezpieczenia społeczne - dodaje Paweł Litwiński.
 
Oznacza to, że spółdzielnie te - dzięki mniejszym kosztom działalności - będą istotną konkurencją dla innych firm ze swej branży. Pracownicy, którzy za namową szefa zdecydują się założyć spółdzielnię socjalną, nie mogą swobodnie dysponować nadwyżką bilansową. Muszą ją przeznaczyć choćby na zwiększenie funduszu zasobowego. Mogą jednak wybrać inną drogę. Jeśli założą spółkę pracowniczą (na przykład w formie spółki z o.o.), to będą mogli się dzielić zyskiem.
 
Miejsce na menedżerów 
 
Warto pamiętać, że w spółdzielniach zatrudnienie może znaleźć także kadra zarządzająca. Trudno się bowiem spodziewać, że spółdzielnią liczącą 50 osób pokierują bezrobotni. Stąd przepisy przewidują możliwość członkostwa dla specjalistów czy menedżerów, ale nie mogą oni stanowić więcej niż 20 proc. ogółu członków.
 
- Dzięki temu rozwiązaniu spółdzielnie socjalne będą mogły prowadzić działalność gospodarczą bardziej wyspecjalizowaną - dodaje Paweł Litwiński.
 
To dobra wiadomość dla przedsiębiorców, którzy chcieliby namówić takie spółdzielnie, aby zajęły się jakaś nietypową branżą, na przykład montażem podzespołów elektronicznych.
 
Plusy i minusy
 
+ brak opłat sądowych za wpis spółdzielni do rejestru
 
+ zwolnienie z CIT dochodów na niektóre wydatki
 
+ realizowanie zadań zlecanych przez administrację publiczną
 
+ korzystanie ze wsparcia Funduszu Pracy
 
- skomplikowane przepisy
 
- członek spółdzielni socjalnej musi pozostawać z nią w tzw. spółdzielczym stosunku pracy
 
- brak swobody w dysponowaniu nadwyżką bilansową.
powrót

tel.: + 48 22 856 55 30
fax: + 48 22 856 55 33

ul. Kazimierzowska 46/48 lok. 4
02-546 Warszawa
budynek Klimt House

e-mail kancelaria@glcl.pl

Znajdź nas w google maps.
Zobacz lokalizację naszej firmy.